Wrzesień 1939

Ludność cywilna w Łodzi w przededniu i w czasie kampanii wrześniowej 1939 r.

Pomimo sporego zróżnicowania politycznego i podziałów partyjnych postawa społeczeństwa łódzkiego wobec groźby agresji ze strony Niemiec była w zasadzie jednolita, zdeterminowana chęcią obrony niepodległego bytu. Problem był jedynie w odniesieniu do ludności niemieckiej mieszkającej w Łodzi, gdyż jej część zachowała postawę lojalną wobec państwa polskiego, ale spora grupa – zwłaszcza młodzieży – włączyła się w działania dywersyjne przeciwko Polsce.

W końcu lat 30. społeczeństwo miasta wykazywało ogromną troskę o sprawy obronności kraju, czego wyrazem był szeroki odzew łodzian, z jakim spotykały się wszystkie akcje zbiórki pieniędzy bądź przekazywania dóbr materialnych na rzecz armii i rozwoju polskiego przemysłu obronnego. O ofiarność na rzecz Wojska Polskiego apelowali w 1939 roku członkowie wielu organizacji społecznych i kombatanckich, takich jak Związek Legionistów Polskich, Związek Byłych Ochotników Armii Polskiej czy Związek Obrońców Ojczyzny, jak również partii politycznych. W miarę zaostrzania się sytuacji międzynarodowej latem 1939 roku władze wojskowe i cywilne coraz większą wagę zaczęły przywiązywać do obrony Łodzi na wypadek ewentualnego konfliktu zbrojnego, a zwłaszcza ataku lotniczego – w mieście utworzono cywilne struktury służby obserwacyjnej OPL, a łodzianie na przełomie sierpnia i września aktywnie uczestniczyli w kopaniu rowów przeciwlotniczych oraz budowie schronów przeciwlotniczych dla ludności cywilnej. Na szczególne podkreślenie zasługuje postawa młodzieży łódzkiej, zwłaszcza zrzeszonej w takich organizacjach, jak „Strzelec”, Przysposobienie Wojskowe czy Związek Harcerstwa Polskiego, który już w czerwcu 1939 r. utworzył w Łodzi Pogotowie Wojenne Harcerzy, mające wspomagać wojskowe władze garnizonowe w zakresie służby wartowniczej.

Pozornie życie w mieście latem 1939 roku toczyło się normalnie (m.in. prasa informowała o letnim wypoczynku Polaków, a w korespondencjach z Niemiec podawano zazwyczaj uspokajające wiadomości), lecz z każdym tygodniem wśród mieszkańców widać było wzrastającą atmosferę napięcia i niepokoju, czy wybuchnie wojna, jak również wzrost nastrojów antyniemieckich. Prowadzono jednocześnie zaciąg kobiet i mężczyzn do ochotniczej służby zdrowia Polskiego Czerwonego Krzyża. W mieście – pod wpływem propagandy prasowej – wierzono w pomoc zachodnich sojuszników Anglii i Francji, toteż potencjalna wojna nie wydawała się wielkim zagrożeniem. De facto latem 1939 roku wiele spraw toczyło się zwykłym biegiem, lecz sytuacja zaostrzyła się w końcu sierpnia po ogłoszeniu tzw. mobilizacji alarmowej, a następnie mobilizacji powszechnej. Postawę patriotyczną większości łodzian widać było m.in. poprzez wysokie stawiennictwo rezerwistów, którzy masowo zgłaszali się do swoich jednostek. Na podkreślenie zasługiwała także ofiarna postawa społeczeństwa łódzkiego (zwłaszcza członków organizacji paramilitarnych oraz młodzieży) w zakresie wspomagania przygotowań obronnych miasta oraz pomocy udzielanej rezerwistom przybywającym do jednostek stacjonujących w Łodzi.

Nie mniej ważnym elementem dociekań są postawy łodzian w pierwszych dniach wojny oraz panujące wówczas nastroje. W mieście powstał wówczas Komitet Społeczny Niesienia Pomocy Żołnierzom i ich Rodzinom oraz Miejski Komitet Aprowizacyjny, a na stacjach kolejowych społeczeństwo miasta organizowało kuchnie dla wyruszających na front. Szybko jednak pojawili się w Łodzi liczni uchodźcy z terenów nadgranicznych, jak również transporty rannych żołnierzy, dla których wkrótce zabrakło miejsca w łódzkich szpitalach. Jednocześnie dla zapewnienia spokoju w mieście w pierwszych dniach września policja państwowa internowała około 600 Niemców łódzkich podejrzewanych o sprzyjanie ideologii faszystowskiej. Wobec przełamania 5 września obrony Armii „Łódź” na linii rzek Warty i Widawki rozpoczęła się nocą z 5 na 6 września chaotyczna ewakuacja łódzkich władz wojskowych i cywilnych oraz masowa ucieczka ludności cywilnej w obawie przed Niemcami.

Autor: dr hab. prof. UŁ Witold Jarno, Uniwersytet Łódzki
Artykuł pochodzi z: Dodatku prasowego łódzkiego IPN w "Gazeta Polska Codziennie"

Podziel się: